Birety w górę!

Idąc na studia, wszyscy mieliśmy plany. Jedni bardziej skonkretyzowane, inni liczyli na to, że to właśnie uczelnia pozwoli im upewnić się, co naprawdę chcą w życiu robić. Niejeden z nas zmieniał ścieżkę raz, a nawet kilka razy. Sama po maturze trafiłam na Wydział Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska i do dzisiaj nie wiem, jak udało mi się tam utrzymać przez cały semestr. W końcu jednak zdecydowałam, że chcę studiować dziennikarstwo. Tak trafiłam na Uniwersytet SWPS i już za kilka dni po raz ostatni będę miała okazję przekroczyć progi mojej alma mater.

Pamiętam tzw. „dni zerowe”, podczas których nowi studenci uczelni mają okazję zapoznać się z budynkiem, wykładowcami, a przede wszystkim z nowymi kolegami, których będą widywać niemal codziennie przez kilka lat. Jedną z form zapoznania się ze sobą były trzy szybkie pytania, które mieliśmy zadać sobie nawzajem. Najczęściej padały oczywiście „Skąd jesteś?”. “Jaki kierunek wybrałeś/łaś?” i typowe “Dlaczego akurat ten?”. Przyznam, że chyba żadna odpowiedź mnie nie zaskoczyła. Zostałam zasypana odpowiedziami w stylu: „Chcę być dziennikarzem/psychologiem”, “Lubię zdobywać wiedzę o człowieku” lub “Uwielbiam czytać i pisać”. Sama tak zresztą odpowiedziałam! 

 

Jakub Łączniak, III rok Dziennikarstwa i komunikacji społecznej:

Jako nastolatek zaraz po liceum chciałem wyjechać do pracy za granicę i połączyć to z podróżowaniem. W grę wchodziła jeszcze policealna zawodówka w zawodzie kucharza, ponieważ była to moja pasja. Zamiast tego już w trakcie studiów pracowałem jako copywriter/grafik. Głównie po to, żeby zacząć zdobywać doświadczenie w branży. Dużo dały mi studia, które wybrałem. Przygotowały mnie do zawodu i dały duże pole do rozwoju. Mimo to uważam, że niektóre zajęcia powielały wiadomości z innych zajęć lub przekazywana na nich wiedza była najzwyczajniej niepotrzebna. Najwyżej oceniam zajęcia prowadzone przez dr-a Lewińskiego i mgr-a Ulidisa.

 

Kiedy byłam tylko odrobinę niższa niż teraz, marzyłam o tym, żeby zostać weterynarzem. Kochałam wszystkie zwierzątka, dopóki nie okazało się, że boję się każdego szczekającego burka, mam alergię na sierść kota, a biegająca po moim pokoju świnka morska wywołuje u mnie objawy astmy. Tak zakończyłam przyszłą karierę weterynarza. Kilka lat później napisałam wypracowanie, które na forum klasy zostało przedstawione jako przykład wzorcowego. Byłam tym tak przejęta, jak tylko może być przejęta dwunastolatka i w mojej głowie zrodziła się myśl, żeby pisać dla większego grona odbiorców. W zasadzie natychmiast zaczęłam pisać wszystko, co przychodziło mi do głowy. Do dzisiaj zdążyłam już wykorzystać pewną część swojego dysku czy przestrzeni w internecie. Czasem lepiej, czasem gorzej, ale to jest właśnie to, co mam zamiar robić. Od tamtej pory moje plany nie zmieniły się zatem radykalnie.

 

Joanna Łączka, III rok Dziennikarstwa i komunikacji społecznej:

Przed maturą zakochałam się i przez to moje plany naukowe legły w gruzach. Zrobiłam sobie tzw. „gap year”, podczas którego pracowałam w różnych zawodach i starałam się odpowiedzieć sobie na pytanie „Co chcę robić?”. Szukałam swoich mocnych stron i kreatywnej części, bo praca biurowa w określonych godzinach po prostu nie jest dla mnie. Zdołałam podwyższyć wyniki maturalne i wybrałam studia dziennikarskie ze specjalizacją PR, branding i reklama. Jeśli chodzi o samą uczelnię, to nie mam żadnych zastrzeżeń do budynku, czy wnętrz, ale wolałabym, żeby część zajęć była bardziej konkretna. Często brakowało mi tego typowego dla studiów notowania. Oczywiście nie generalizuję, ale niestety po wielu zajęciach moja wiedza pozostała niezmienna. 

 

Dziś na pytanie „Dlaczego wybrałaś dziennikarstwo?”, odpowiedziałabym, że przede wszystkim martwi mnie obecna sytuacja na rynku medialnym w Polsce, gdzie próżno szukać poczytnego tytułu nie będącego własnością zagranicznych spółek lub nie opowiadającego się za określonym ugrupowaniem politycznym. Chciałabym mieć możliwość tworzenia medium, które będzie otwarte, neutralne i obiektywne, ale nie będzie to tylko facebookowy fanpage.


Zaraz po maturze wybrałam studia geologiczne, które były niesamowicie ciekawe, ale mi samej nie przynosiły żadnych korzyści. Jak zachowałabym się dzisiaj? Zrobiłabym sobie roczną przerwę, którą poświęciłabym na poprawienie wyników matury i podszlifowanie znajomości języka obcego. Przerwa w nauce wcale nie oznacza, że nie będziemy chcieli jej później kontynuować.

 

Isabelle Sigrist, III rok Dziennikarstwa i komunikacji społecznej:

Zaraz po maturze wybrałam kierunek, który mógł zapewnić mi więcej niż jeden zawód – wybór padł na Dziennikarstwo w SWPS. Zrobiłabym to ponownie, ponieważ zdobyłam wiedzę o kreowaniu marki, reklamie, brandingu. Zwiększyła się szansa na pracę w sferze kreatywnej. Najbardziej cenię zajęcia z mgr-em Michałem Ulidisem, który jak nikt potrafi przekazać wiedzę i zachęcić do pracy twórczej. Kiedy byłam młodsza, chciałam zostać archeologiem, a później nie planowałam nic konkretnego. Chciałam zostawić sobie otwartą furtkę, żeby mieć większy wybór w przyszłości.

 

Pozostaje mieć nadzieję, że wszystkie plany, które sobie założyliśmy, wypalą. Czy tak się stanie, będziemy mieli pewnie okazję podsumować na zjeździe absolwentów za kilka albo nawet kilkanaście lat. Nieważne co będziemy robić, ważne, żebyśmy robili to z chęcią. I tego się trzymajmy!

 

Współzałożycielka. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Żeńska wersja Piotrusia Pana. Miłośniczka książek, w szczególności kryminałów i fantastyki. Woli się spóźnić, ale dokończyć ostatnie minuty serialu. Jest jak chihuahua - mała i głośna. Kocha herbatę w każdej postaci i na okrągło mogłaby jeść sushi. Interesuje się polityką, a przyszłość wiąże z dziennikarstwem.
1