Fonoholizm: Przystanek na żądanie

Czy to jest ten inny świat? Od ponad 20 minut przyglądam się w tramwaju ludziom zapatrzonym w plastikowe elektroniczne pudełko. Ja nie mam telefonu, zgubiłem. Od 5 dni jestem całkowicie poza siecią i od 5 dni doświadczam życia tu i teraz. Przyzwyczaiłem się i jest mi całkiem dobrze z dala od zgiełku informacyjnego, scrollowania Facebooka, czy przeglądania Instagrama. Teraz nic mi nie umknie.

Mijam kolejny przystanek, wsiadają nowe osoby i w pośpiechu zajmują miejsca. Pierwsze trzy od razu wyjmują telefon, na następne dwie czekam 3 minuty. Czuję się jak duch. Elektronika absorbuje ludzi wokół mnie, ich pole percepcyjne nie wyłapuje faktu, że ktoś ich obserwuje. Ludzie się dziwią, że ktoś ich okradł, a przecież często podczas kradzieży byli pochłonięci przeglądaniem fejsa. Jadę dalej i jestem offline. Czy ktoś mnie słyszy? Chyba jestem tutaj sam.

Spoglądam na ludzi, a ich mimika zmienia się ze skrajności w skrajność. Widzę kobietę, która uśmiecha się czule do telefonu, jakby właśnie ktoś wyznał jej miłość. Młody chłopak siedzący obok nerwowo potrząsa komórką. Pewnie zbyt długo ładuje mu się aplikacja – wiem, bo sam tak robię. A na koniec ta dziewczyna w kapturze, która z żalem patrzy na zmianę w ekran i w szybę. Emocje. Cały świat napędzany jest właśnie przez nie. To dlatego tak ciężko jest oderwać się od urządzenia, które w prosty i szybki sposób może nam ich dostarczyć. Gdzie kończy się granica racjonalnej użyteczności, a zaczyna uzależnienie?

Sam siebie łapię na technologicznych nawykach. Nawet teraz, myśląc o tym, nerwowo chwytam kieszeń i szukam telefonu. Jaki to rodzaj relacji? Człowiek – technologia? To chyba coś więcej, bo widzę różnice pomiędzy naszym związkiem z pilotem od telewizora a telefonem. Przecież w dzisiejszych czasach telefon to coś więcej niż pudełko umożliwiające zdobycie informacji. Odpowiedzmy sobie szczerze: częściej używamy go do przekazania ważnych wiadomości czy dla zwykłej przyjemności? Nawiązujemy z telefonem relację emocjonalną, w pewnym sensie taką, jak z człowiekiem. Chodzimy z nim do toalety, towarzyszy nam przy kąpieli, martwimy się i stresujemy, kiedy go nie ma.

Jadę tak dalej i wyciągam kolejny wniosek. W końcu i ja będę online, jest to nieuniknione. Telefon jest narzędziem, dzięki któremu jestem w stałym kontakcie z rodziną, przyjaciółmi i pracą. Jednak należy pamiętać, że żadna skrajność nie jest dobra i wszystko powinno mieć swoją równowagę. Powinniśmy uważać, aby nie przekroczyć granicy racjonalnego użytkowania telefonu i nie narazić się na niebezpieczeństwo związane z fonoholizmem, czyli terminem określającym zjawisko uzależnienia od komórki. 

 

Fono… co? 

Fonoholizm można zaliczyć do nowych uzależnień, tzw. czynnościowych. To stosunkowo świeży temat w obszarze uzależnień, niedokładnie nawet sklasyfikowany w kryteriach diagnostycznych Światowej Organizacji Zdrowia ICD – 10 i w obszarach zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego DSM – 5. W ICD – 10 zostały ujęte m.in zaburzenia psychiczne spowodowane używaniem środków psychoaktywnych (F.10 – F.19), zespoły behawioralne związane z zaburzeniami fizjologicznymi i czynnikami fizycznymi (F.50 – F.59), czy nawet zaburzenia nawyków i popędów (F.63), w którym zawiera się patologiczny hazard. 

Uzależnienia czynnościowe tworzą pewną analogię wobec już sklasyfikowanych nałogów. Możemy wyróżnić podobne leczenie terapeutyczne (Davidson, 2008: za: Lelonek-Kuleta, 2014), czy też subiektywne odczucie osób cierpiących (Valleur, Velea, 2002: za: Lelonek-Kuleta, 2014). Podobieństwa te pokazują nam spójny obszar, w którym możemy pracować nad klasyfikowaniem zaburzeń czynnościowych. 

Skala zjawiska jest bardzo wysoka, potwierdzają to badania przeprowadzone w 2011 roku przez TNS OBOP w ramach kampanii „Uwaga! Fonoholizm.”. Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 400 Polaków w wieku 12-19 lat. Badani mieli odpowiadać na pytania z zakresu użyteczności telefonu komórkowego. Wyniki badań pokazały, że co trzeci nastolatek nie jest w stanie spędzić dnia bez telefonu (36%), 28% badanych odczuwałoby niepokój, kiedy zapomniałoby wziąć go z domu, a 27% wróciłoby po niego. Badanie zwraca też uwagę na aspekt używania telefonu w miejscach publicznych lub do tego nieprzeznaczonych. Aż 44% nastolatków używa go podczas rodzinnego obiadu, 28% w kinie, a 8% podczas nabożeństwa w kościele. Po co używają komórek? Według odpowiedzi aż 68% młodzieży robi to w celach rozrywkowych i do podtrzymania kontaktów towarzyskich. 

 

Badanie na Uniwersytecie SWPS

Jak myślicie, jakie wyniki otrzymalibyśmy wśród studentów? Przechodząc uczelnianym korytarzem, wpadłem na pomysł przeprowadzenia spontanicznej ankiety dotyczącej użyteczności telefonów na naszej uczelni. 

Wypatrywałem osób, które używają telefonu, a następnie pytałem je, z jakiej funkcji smartfona aktualnie korzystają. Odpowiedzi na ankietę udzieliło 35 osób. Użytkowanie telefonu podzieliłem na cztery obszary: Znajomi, Rozrywka, Praca/Uczelnia, Rodzina. Poruszałem się w trzech miejscach Uniwersytetu SWPS: bufecie, głównym holu i Strefie Studenta. 

Ankieta pokazała, że studenci naszej uczelni przede wszystkim używają telefonu do kontaktu ze znajomymi (44%). Rozrywka (23%) i praca (23%) dzieli się na równo, a zdecydowanie najmniej czasu poswięcają na kontakt z rodziną (11%). Interesujące jest to, że na strefie studenta (40%) oraz w bufecie (50%) główny obszar to ‘znajomi’ natomiast hol główny zdecydowanie przewyższa w sprawach związanych z uczelnią i pracą (50%).

 

Zróbmy sobie „selfie” 

Dzięki Jakubowi Kusiowi, pracownikowi Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, dotarłem do najświeższych wyników ogólnopolskich badań z zakresu fonoholizmu. Przeprowadzono je wśród 22 086 osobami między 12 a 18 rokiem zycia oraz 3 471 nauczycielami. Na wstępie warto zaznaczyć, że według analiz przeprowadzonych w 2015 roku w Polsce, Facebook nadal jest najpopularniejszym serwisem społecznościowym i zostawia w tyle Instagrama, Google+ czy Twittera. 

Prawie wszyscy badani uczniowie regularnie korzystają z telefonów (86,6%) z bespośrednim dostępem do internetu (92%). Biorąc pod uwagę rozwój technologii i pokolenia always on, należy się spodziewać, że coraz to młodsze dzieci będą sięgały po urządzenia cyfrowe i wiek użytkowników komórek znacznie się obniży. 77,7% 12-latków jest użytkownikami Facebooka, a konto na portalach społecznościowych posiada aż 87,9% procent badanych. Prawie co piąty uczestnik badań korzysta z Facebooka kilkadziesiąt razy dziennie, a przynajmniej raz dziennie swoją aktywność przejawia 66,5% wszystkich uczniów. Analizując wyniki, widzimy, że dla młodzieży liczba znajomych na portalu społecznościowym jest czymś bardzo istotnym. 6,4% uczniów deklaruje posiadanie ponad 1000 znajomych na Facebooku, a ponad 35% badanych zaprasza do swoich znajomych ludzi, których nie zna. Nie oszukujmy się. Każde z nas nie tylko wie, czym jest selfie, ale też zdarzyło mu się je zrobić. Wyniki badan pokazują, że dla 10% osób badanych robienie sobie zdjęć i umieszczanie ich w sieci stało się codzienną rutyną

Czy ludzie są tego świadomi? Na pytanie „Czy jesteś uzależniony od telefonu?” co piąty uczeń (20,8%) odpowiada w sposób twierdzący, a zdecydowana większość (77%) wyraża przekonanie, że od korzystania od telefonu można się uzależnić i jest to zjawisko powszechne w ich towarzystwie  – ponad 70% uczniów zna przynajmniej jedną taką osobę. Badania pokazały, że dziewczęta przejawiają wyższe wyniki w ogólnej skali fonoholizmu niż chłopcy, a różnice między nimi są statystycznie istotne.

 

Czy nagminne korzystanie z telefonu wpływa na sposób spędzania naszego wolnego czasu? 0,8% osób w ciągu ostatniego miesiąca w ogóle nie czytało ksiażek, a 50% przyznaje, że urządzenie mobilne jest dla nich ważnym narzędziem wykorzystywanym do odpoczynku, a nawet lekiem na nudę. 

Antidotum na częste użytkowanie telefonów okazuje się kreatywne organizowanie sobie czasu. Badania jakościowe pokazują, że młode osoby posiadające hobby i będące aktywne towarzysko, nie mają problemu z odłączeniem się od sieci. 

Czy to już uzależnienie?

W jaki sposób objawia się fonoholizm? Według psychologa społecznego Andrzeja Tucholskiego fonoholik bardzo często i w sposób kompulsywny sprawdza telefon. Kontroluje, czy nie dostał nowej wiadomości, maila, SMS-a, nawet jeśli chwilę wcześniej zablokował ekran. Taka osoba staję się nerwowa i niespokojna, kiedy wyładowuje jej się bateria lub nie ma telefonu przy sobie. Warto też zwrócić uwagę na treść i czas naszych rozmów. Fonoholik z pewnością będzie miał w bilingu dużo bezproduktywnych połączeń, które często skończą się dla niego wysokim rachunkiem za telefon.

Przeglądając artykuły dotyczące tego tematu, wyróżniłem kilka podstawowych objawów tej przypadłości:
– używanie telefonu w celach nieracjonalnych i kosztem kontaktu z bliskim (np. podczas obiadu rodzinnego),
– zabieranie telefonu we wszystkie miejsca, do których się idzie (problem z rozstaniem),
– używanie telefonu w celu rozrywkowym podczas rozmowy z drugim człowiekiem,
– odczuwanie negatywnych emocji, kiedy nie ma się przy sobie telefonu,
– wykorzystywanie telefonu jako podstawowego narzędzia codziennej komunikacji,
– identyfikowanie się ze swoim telefonem np.: „Jestem modny, bo mam dobry telefon” 

Czy ty też zaobserwowałeś u siebie niektóre z tych objawów? Może warto wspólnie zastanowić się nad potrzebami, jakie zaspokajamy w trakcie używania telefonu. Nie uważam, że emocje, jakich nam to dostarcza, są niepotrzebne. „Bezcelowe” przeglądanie stron internetowych w jakimś stopniu odciąża nasz umysł i może być formą relaksu. Należy tylko pamiętać, że wszystko powinno mieć swoje granice. 

Kompulsywne sprawdzanie telefonu może wiązać się z potrzebą akceptacji – potwierdzenia, że to, co wstawiłem do sieci, podoba się innym ludziom. Wielu osobom łatwiej jest nawiązać kontakt wirtualnie, bo boją się presji wynikającej z rozmowy „face to face”. W sieci jest łatwiej. Ale czy lepiej? Osobisty kontakt z drugim człowiekiem jest niezastąpiony. Szczególnie w młodym wieku, kiedy nasza osobowość się zmienia i rozwijają się nasze umiejętności interpersonalne. Zastępując spotkanie elektronicznym narzędziem, upośledzamy te umiejętności, zanika w nas talent do werbalnego wyrażania emocji i prawdziwej rozmowy. Może to spowodować trudności w nawiązywaniu kontaktów w przyszłości. 

Warto rozmawiać z drugim człowiekiem, czasem warto też pogadać z samym sobą – dokonywać tzw. introspekcji, czyli analizy swoich zachowań i przemyśleń. Mniej więcej tak, jak ja robię to teraz. Tymczasem… to chyba mój przystanek. Czas wysiąść z tego z fonoholicznego tramwaju.

 

Bibliografia:

Dębski M. (2016). Nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych – Raport z badań. Pobrano 4 stycznia 2017 (http://dbamomojzasieg.com/publikacje-raporty/),

Ilska P. (2016). Fonoholizm: skala zjawiska wśród polskich nastolatków. Pobrano 3 stycznia 2017 (http://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/raporty-z-badan/fonoholizm-skala-zjawiska-wsrod-polskich-nastolatkow/),

Lelonek-Kuleta B. (2014). Uzależnienia behawioralne – podstawy teoretyczne. Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, s. 15-29. Dostępny w internecie: https://depot.ceon.pl/handle/123456789/7064,

Karpińska P. (2014). Przekonaj się czy jesteś uzależniony od telefonu. Pobrano 3 stycznia 2017 (http://natemat.pl/85775,przekonaj-sie-czy-jestes-uzalezniony-od-telefonu),

Tucholski A. (2013). Częste korzystanie z telefonu prowadzi do fonoholizmu. Pobrano 3 stycznia 2017 (http://www.lifestyle.newseria.pl/newsy/czeste_korzystanie_z,p1488643650),

Uzależnienie od telefonu. Pobrano 3 stycznia 2017 (http://pkpp.pl/leczenie-uzaleznien/uzalenienia/uzalenienie-od-telefonu.php).

 

Student piątego roku psychologii klinicznej. Obserwator rzeczywistości i realny optymista. Miłośnik psychologii, samorozwoju i ciasta truskawkowego. Nie boi się wyzwań, lubi czuć adrenalinę i sparować na ringu. Czasem daje ponieść się wyobraźni przy dźwiękach "Marooned". Legendy głoszą, że zna tajniki budowy fortepianu.
9
  • Damian

    Świetny artykuł! Całe szczęście nie jest ze mną jeszcze tak źle – nie mam na telefonie Facebooka, Snapchata, Twittera ani Instagrama. Jedynym pożeraczem czasu jest na nim dla mnie Messenger – ciężko czas z przyjaciółmi określić jako stracony 🙂

    • Piotr Grzelak

      Dziękuje bardzo Damian! , w dzisiejszych czasach przyjaciele i znajomi są bardzo ważni 🙂 warto o nich dbać i na pewno czas poświęcony im nie idzie na straty. Trzeba pamiętać tylko aby nie przeginać i nie odłączać się od bycia ‚tu i teraz’ na koszt bezsensownych działań na telefonie. P.S. Już myślę nad kolejnym artykułem

  • Maciek Dymek

    Obserwator rzeczywistości i realny optymista – Od 5 dni. Początek „artykułu” jest jak stwierdzenie „stoję z boku ale w centrum”.

  • Kaktusowy Kaktus

    Dziwie się że w ogóle chciało Ci się stworzyć ten artykuł, zwłaszcza że napisanych w takim samym tonie są setki jeśli nie tysiące. I większość popełnia 2 błędy- 1.Sprowadzenie telefonu do roli „czegoś złego” a Twoja ankieta sama pokazała że tak nie jest. (Czytanie książek na telefonie też jest rozrywką lub pracą/nauką) dowodzi to „dosyć niski” procent przeznaczony na rozrywkę,biorąc pod uwagę miejsce ankiety (Przerwa między zajęciami .i.t.d ) Telefon nie jest w czymś złym- Pozwala pracować,uczyć się lub rozluźniać jakąkolwiek rozrywką oraz pozostawiać w kontakcie.To dlatego jest tak popularny i dlatego tak dużo osób i tak często go używa. Jego wielofunkcyjność jest powodem takich artykułów jak ten wyolbrzymiających skalę problemu. (Którego nie twierdzę że nie ma ale w mniejszym stopniu). Zakładając że telefony magicznie wyparowałyby jak myślisz co robiliby ludzie w tramwaju? Większość TO SAMO. Facet który czytał artykuły na onecie czytałby gazetę, Kobieta która czyta podręcznik psychologi robiłaby to samo ale z książką w ręce,człowiek pracujący robiłby to z laptopem na kolanach a ktoś grający w gry znalazłby inną rozrywkę która może uprawiać w drodze do pracy/szkoły. Tak naprawdę jedyną grupą która by się zmieniła to osoby TYLKO rozmawiające ze znajomymi/rodziną ale ciężko przewidzieć w jaki sposób. A co do błędu nr 2… „Trzymanie telefonu przy sobie prawie 24h na dobę i dyskomfort w razie jego braku” Czy kogoś to dziwi? Praca,szkoła,znajomi,rozrywka,rodzina,kurier,Gps,budzik,notatnik…i jeszcze więcej zawiera się w telefonie. I o ile niektóre można zastąpić (Te ostatnie) to mieszkając w Krakowie przekazanie (nieprzewidzianej) informacji o pracy albo o spontanicznym spotkaniu jest prawie niemożliwe. Tak samo jak utrzymywanie z kimś kontaktu bez telefonu w rozszerzającym się świecie jest trudne. I osobiście czuje dyskomfort kiedy nie mam go przy sobie a wiem że ktoś mógł do mnie dzwonić w jakieś sprawie. Co więcej wiele osób pracuje telefonem. Prawdziwym problemem jest „przedawkowanie telefonu” a to nie jest coś co zobaczysz w tramwaju lub na uczelni. Ten problem zobaczysz na „wymarzonych wakacjach” albo podczas spotkań ze znajomymi lub rodzina lub wspomnianego obiadu gdzie telefon jest stawiany na 1 miejscu ponad osobami lub miejscami które powinny być dla nas ważniejsze.

    PS:Nigdy nie wiem dlaczego ludzie krytykują dodawanie do znajomych na FB osób których nie znają-Czy to nie jedna z funkcji FB? „Poznaj nowe osoby które są zbyt daleko albo w prawdziwym życiu nigdy byś nie miał okazji spotkać”.

  • Daniel Mega

    Świetny artykuł – pseudointelektualny bełkot żeby pokazać swoją wyjątkowość, do tego powielona setna kalka o tym samym temacie; praktycznie mogłem powiedzieć o czym za chwilę będę czytał. Rozkoszny fakt, że swoje obserwacje o uzależnieniu od technologii spisujesz jadąc komunikacją miejską – nigdy nie przyszło do głowy, ile możesz tracić skracając swoje podróże? Różnica to tylko upływ czasu; gdyby temat nie był modny i nowoczesny, to by nie wypadało o nim pisać. Jeżeli telefon stający się czymś niezbędnym jest negatywnym objawem, to autobus bedzie w porównaniu złem wcielonym: ustawia nam grafik pod siebie; jak można się tak dać omamić maszynie? Przecież te 15km zawsze można przespacerować.

    • Piotr Grzelak

      Dzięki za opinie 🙂 Temat ma być opisany w taki sposób, aby trafiał do ludzi (coś może być opisane 100 razy a nie przyciągać uwagi) – Ja wzbudziłem Twoje emocje i skłoniłem do ciekawej refleksji – o to mi chodziło. Pisząc, to przestawiłem telefon w negatywnym świetle, może i tak, ale głównym celem było zwrócenie uwagi na problem, bo przecież można się uzależnić od wszystkiego, warto zwrócić uwagę na zdrowy umiar w korzystaniu z telefonu, na jakie informacje przeznaczamy czas itp. Polecam zanurkować trochę głębiej 😉