Polska polityka zniszczy nawet zagraniczne związki

Są takie momenty w związku, kiedy wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku. Czy to znaczy, że żyjemy bez konfliktów? Wręcz przeciwnie. Mądra komunikacja prowadzi do ich rozwiązania.

Byłem z Olką z Ukrainy (ma na imię Olga, jednak woli, żeby mówić do niej po polsku – Olka). Ja jestem ze Stanów Zjednoczonych, ale spotkaliśmy się w Polsce i tam zamieszkaliśmy.

Polski język i kultura były idealnym mostem między nami.

David, rozmawiałam dzisiaj z Amerykaninem w pracy. Był strasznie chamski. Nie rozumiem tych amerykańskich zwyczajów grzecznościowych. Na przykład, on mówi „How’s it going?”,  ale nie czeka na odpowiedź. Nawet nie żegna się z nikim, kiedy wychodzi.

– Na pewno grzeczność jest tam inaczej postrzegana. Nie chciał być nieuprzejmy, tylko tak to odebrałaś.

– Wszyscy w biurze myślą tak jak ja. Jest chamem!

– Błagam cię, Olka, a co z Ukrainą gdzie na „Prywiet” każdy opowiada historię swojego życia? To jest grzeczne?

– Masz głupie stereotypy w głowie.

Później śmialiśmy się z tego, bo przecież tak samo krytykujemy naszych rodaków.

– David, powinniśmy spędzać więcej czasu z Polakami.

– To dobry pomysł, Olka.

Jednak po pewnej imprezie z kolegami, przestaliśmy rozmawiać o polskiej polityce.

Byliśmy na sobotniej domówce. Prawie wszyscy goście byli Polakami. Napiliśmy się i po kilku godzinach rozmowy były otwarte i szczere. Nagle ktoś zapytał mnie o gorący temat polityczny.

Co myślisz o reformie sądów w Polsce? Czy jest to powód do zmartwienia z amerykańskiego punktu widzenia?

Na pewno nie. Polska jest nową demokracją, ale instytucje są dosyć odporne. To trudny okres, gdy każda strona jest zbyt pewna swojej pozycji, ale w końcu będzie dobrze.

Olka słuchała ze zwątpieniem w oczach, a jej mina wyrażała niezgodę. Inna znajoma zauważyła to i zapytała o jej opinię.

– Olka, wydaje mi się, że nie zgadzasz się ze swoim chłopakiem. Co ty o tym myślisz?

Myślę, że to bardzo niebezpieczne. Wiem, że na Ukrainie mamy inny system i że nie można tego porównywać, ale widzę to, co się dzieje i martwię się o Polskę. Jest taka nienawiść i brak zaufania w każdej stronie. Jeżeli to dalej będzie się tak rozwijać, to nastąpi eksplozja. Wybuch, którego nie powstrzymamy.

Bez przesady, Olga – odpowiedziałem natychmiast – Przeżyłem dwie kadencje prezydenta George’a Busha Jr. Próbował wprowadzać takie zmiany. Nie udało mu się. Ludzie nie chcieli takich reform i właśnie dlatego Barack Obama wygrał wybory. Oczywiście wiem, że teraz mamy Trumpa, ale właśnie o to mi chodzi. To jest cykl. W szerszej perspektywie idziemy do przodu. Jest postęp. Nie panikuj.

No dobrze David, pochodzisz z bogatej wyspy, ale my na wschodzie Europy takiej optymistycznej pewności nie mamy.

Nikt z Polaków się nie odezwał. Albo zniechęcił ich ostry ton tej dyskusji albo nie chcieli prowadzić głębszej rozmowy o tak delikatnej sprawie.

Popatrzyłem na Olkę ze zrozumieniem.

Wiem, że masz inne doświadczenia niż ja, ale o Polsce zdecydowanie nie można powiedzieć, że jest jak Ukraina. Sytuacja jest zupełnie inna.

Czy Ty naprawdę uważasz, że Polska jest jak Stany Zjednoczone Ameryki?

Polska przynajmniej idzie w tym kierunku.

Nie wiesz, gdzie idzie Polska.

Ty też nie.

Pojawił się problem, który tym razem nie został rozwiązany.

Na naszym spokojnym moście coś się działo. Po raz pierwszy nie mogliśmy znaleźć nici porozumienia.

 

Wierzę, że to słowa tworzą światy. Urodziłem się w Fairbanks na Alasce, a wychowałem się w Anchorage. Od zawsze fascynowały mnie inne kultury i języki. W 2015 roku przeprowadziłem się do Wrocławia. Po roku nauki języka polskiego zacząłem studia na wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie SWPS. Cenię sobie samorozwój, ponieważ to właśnie on daje mi motywację.
1