W weekend 5-7 grudnia, w Hali Stulecia na ul. Wystawowej 1 odbyły się 33. Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Jak co roku na targach mogliśmy znaleźć dużo różnego rodzaju wydawnictw oraz autorów.


Spotkania autorskie i podpisy
Jedną z głównych atrakcji, nie licząc samego kupowania książek, są spotkania autorskie oraz podpisywanie książek przez autorów. Ja w tym roku wybrałam się do dwóch autorek, Marty Łabęckiej oraz Marceliny Bobeł. Jak zawsze można było liczyć na krótką, lecz miłą rozmowę ze strony autorów i oczywiście mnóstwo przytulasów.
Jeżeli zaś chodzi o spotkania z autorami, przez chwilę uczestniczyłam w spotkaniu z Danielem oraz Krystyną Olbrychskimi. Pani Krystyna zabawiała całą widownię swoimi anegdotami o mężu, przyjaciołach oraz swojej karierze. Spotkanie toczyło się wokół ich wspólnej książki „Dary losu”.
Moją poradą dla odwiedzających targi na przyszły rok jest, aby podchodzić do info punktów. Znajdują się one zawsze przy głównym wejściu oraz na płycie głównej hali. Jeżeli macie problem ze znalezieniem spotkania, sali bądź miejsca, w którym odbywają się podpisywania książek, warto się tam udać. Możecie się tam spodziewać młodych zaangażowanych wolontariuszy, którzy jak najszybciej po starają się pomóc.
Jakich stref można się spodziewać na targach?
W tym roku nie licząc jak zawsze strefy gastro, można było liczyć na strefę zabaw, na której były dostępne różnego rodzaju gry wielkoformatowe. Dzieci mogły się tam uczyć zasad bezpiecznego przemieszczania się po ulicy, skakać nad szczurem, czy stoczyć bitwę pod Grunwaldem.
Na strefie gastro jak zawsze można było kupić kawę oraz herbatę, pyszne makarony, burgery oraz w tym roku również matche. Dla osób, które lubią się jej napić, w połączeniu z książkami myślę, że wybranie się na targi było idealnym wyborem.
Z mniejszych miejsc, można było również podejść, do stoiska Radia Wrocław oraz Wrocławskiej Biblioteki Uniwersyteckiej. Mnie udało się posłuchać krótkiej rozmowy o książkach oraz zakręcić kołem i wygrać naklejkę w quizie o bibliotece.
Szybkie ogołacanie wydawnictw
Głównym punktem na check liście jest chyba dla każdego zakup książek. W moim przypadku padło tutaj na romansy, młodzieżówki oraz fantastykę. Na wielu stoiskach, możecie znaleźć super zniżki takie jak -30%, przy zakupie 2 książek 3 gratis, książki po 10-20 zł. Ja z takich promocji skorzystałam i w tym roku pobiłam swój rekord, bo łącznie kupiłam 17 książek.
Moimi must have wydawnictwami, gdzie co roku lubię przychodzić, są wydawnictwa: Kobiece, Poznańskie, Must read, Jaguar, Filia, KDW. Jednak tym razem odwiedziłam też Antykwariat Tomik i był to strzał w dziesiątkę. Udało mi się w nim skompletować całą serię Wiedźmina.
Must have na targi
Ważne jest też przygotowanie, dlatego warto zaopatrzyć się w niezbędne rzeczy. Pamiętajcie, żeby zadbać o nawodnienie i zabrać przynajmniej małą butelkę wody, przy takim natłoku ludzi, może zrobić się gorąco.
Oczywiście torba na książkowe i gadżetowe łupy. Czasami nie da się oprzeć promocjom, jakby książki same się do niej pakowały.
Mapa targów. Zawsze można ją nabyć na info punktach, a wystarczy o nią zapytać. Jeżeli wolicie się bawić w odkrywców i sami wyszukiwać swoje ulubione wydawnictwa, to mapka będzie zbędna, ale zawsze można ją zachować jako pamiątkę.
Dobry humor:) Zawsze mile widziany i to coś, czego potrzeba na targach, w końcu wybieramy się na nie dla naszej przyjemności. Pamiętajcie, żeby cieszyć się czasem spędzonym na kupowaniu, spotkaniach i podpisywaniach.
Autor: Joanna Kubsik

