Explosion – czyli czym (lub kim) jest katastrofa?
Kultura Audiosfera

Explosion – czyli czym (lub kim) jest katastrofa?

15 maja 2021

Posłuchaj w Audiosferze – czyta Zofia Duda



Kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi w USA, gdzieś tam pośród koronaświrusowej pandemii, słynny raper Kayne West deklaruje się podjęcia wyścigu elekcyjnego. W wywiadzie poruszył temat Covida oraz rzekł: Chodzi o Boga. Musimy przestać robić rzeczy, które doprowadzają Boga do furii.




Edyta Górniak groziła nam w ubiegłym roku końcem i oczyszczeniem: Kurczowo trzymamy się świata, który się rozpada, a nie ma już tego świata, który znaliśmy” i że proces, który ma się dokonać 21 grudnia, był zapisany wiele, wiele, wiele lat temu, a „wszystkie siły ciemności wiedziały o tym i nie chcą dopuścić do tego, by ziemia się uzdrowiła. Data ta miała związek z koniunkcją w znaku Koziorożca i początkiem apokalipsy, którą przewidywało wielu proroków i jasnowidzów. Nadchodzące ciemności zostały również opisane w Ewangelii Mateusza i Księdze Apokalipsy. Vogule Poland nawet przygotowało wielkie odliczanie i wirtualne wydarzenie z tej okazji. Jednak nic tej nocy się nie przydarzyło, popcorn został przygotowany na marne, a nasza przyszłość wydaje się być nadal w miarę kolorowa.

Niektórzy religijni i polityczni przywódcy głoszą, że wirus jest karą od Boga. Polityk z Pensylwanii, Stephanie Borowicz, opisała wirusa jako karę wymierzoną nam za nasze grzechy i zaproponowała stanowy dzień pokuty. Pewni ewangeliccy chrześcijanie (Perry Stone i Rick Wiles) twierdzą, że jest to z kolei kara za aborcję i małżeństwa homoseksualne. Izraelski rabin Meir Mazuz powiedział, że jest to ukaranie za Gay Pride, zaś niektórzy islamscy kaznodzieje, że jest to zemsta Allaha. Wybitni luminarze, jak Kourtney Kardashian i Hulk Hogan, opublikowali werset biblijny na Instagramie, sugerując, że wirus jest, jak się można domyślić, gniewem Boga.

Badanie z 2011 roku1 wykazało, że około jedna trzecia Amerykanów uważa, że klęski żywiołowe są znakiem od Boga i że Bóg karze narody za grzechy ich obywateli. Według niedawnego badania2 11% Amerykanów uważa, że pandemia koronawirusa jest spowodowana ludzkim grzechem. Przypuszczalnie ten pomysł jest mniej popularny w krajach niezbyt bogobojnych jak Australia czy w częściach Europy. 

W bardziej religijnych państwach jest to analogicznie większy fenomen. Ankieta przeprowadzona w Pakistanie3 w 2012 roku wykazała, że prawie połowa respondentów uważa, że susza jest karą Bożą. Idea boskiej kary pojawia się zawsze, gdy dochodzi do wielkiej katastrofy – po huraganie Katrina, trzęsieniu ziemi na Haiti, katastrofie na Oceanie Indyjskim, trzęsieniu w Kaszmirze i katastrofie w Japonii. W 2011 roku Japonię nawiedziło ogromne tsunami, które zabiło tysiące ludzi, zmiotło całe miasta i spowodowało awarię reaktora jądrowego. Premier Japonii wzywał do spokoju, cesarz mówił o nadziei i współczuciu. Jednak gubernator Tokio powiedział, że nieszczęście to było konsekwencją chciwości Japończyków. Użył słowa tenbatsu, oznaczającego boską karę. Był szeroko krytykowany za to stwierdzenie, lecz w następnym miesiącu został ponownie wybrany na gubernatora. 


Katastrofa Hans Memling „Sąd Ostateczny”
Bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać? Hans Memling „Sąd Ostateczny”, ok. 1467–1471

Przez tysiące lat w kulturach, które oddzielały tysiące kilometrów i które różniło tysiące myśli, katastrofy były karą boską. W starożytnych Chinach wierzono, że władcy mają swojaki mandat dany im z nieba. Katastrofy były niebiańską karą lub ostrzeżeniem, co oznaczało, że władca mógł stracić swój tron, ponieważ zawiódł lub był grzeszny. Według legendy za panowania króla Tanga były straszliwe susze. Dlatego władca pytał, czy katastrofę spowodował zbyt duży luksus, korupcja lub lubieżność. Planował złożyć z siebie ofiarę pokutną, ale niebiosa okazały miłosierdzie i przyszły deszcze. 

W pismach islamskich kataklizmy często są oznakami apokalipsy lub kary wymierzonej przez Boga. W Koranie jest przypowieść o proroku, który podarował miastu nadprzyrodzonego wielbłąda. Mieszkańcy zranili zwierzę, więc Allah zniszczył miasto trzęsieniem ziemi. W północnej Europie za karę uważano powodzie i mróz. Istnieje niemiecka legenda o miasteczku Rungholt. Jego mieszkańcy byli niemoralni, a ksiądz nie stronił od alkoholu. Dlatego niespodzianką nie jest, że Bóg wywołując burzę, zmiótł miasto do morza. 

W Mezoameryce ludność wierzyła, że to susze i zarazy są karami, więc składali ofiary z ludzi, by jakoś udobruchać zagniewaną siłę wyższą. Aztekowie „wysyłali” ofiary do bogów, aby zawartość paczki błagała o litość za popełnione grzechy. Zdaniem głównych winowajców zamieszania w 2012 roku, czyli Majów, świat miał zostać zniszczony czterokrotnie. Trzy kataklizmy Ziemia ma już za sobą. Po raz pierwszy została zniszczona przez Słońce. Po raz wtóry przez wiatr. Trzecia destrukcja dokonała się za sprawą boga wód Chac – Tlaloca, który zesłał potężną powódź, zatopił miasta i piramidy Indian, a ludzi, którzy przeżyli potop, zamienił w ptaki. Przed nami czeka czwarte zniszczenie świata. Otóż rozwścieczone jaguary wyjdą z lasów i zaczną zabijać… Kici, kici…

W Biblii Bóg zsyła cały szereg katastrof jako osąd. Niszczy grzeszne miasta Sodomy i Gomory deszczem płonącej siarki. Sprowadza też dziesięć plag do Egiptu, zamieniając Nil w krew, zsyłając szarańczę i żaby oraz burzę gradu i ognia. Jest też historia o potopie, kiedy to wybija ludzkość za niegodziwość. Apokalipsa według św. Jana nie pozostawia nam złudzeń i nie daje szans. Bóg tworząc świat, wyznaczył mu określony czas „działania”. Jak długi? Bóg jeden wie. Biblijna historia potopu jest poprzedzona podobnymi opowieściami z Mezopotamii jak w Eposie o Gilgameszu. Starożytni Grecy wierzyli w mit o potopie Deucalion, w którym Zeus zsyła klęskę, aby zniszczyć plugawą rasę ludzką.

Przez stulecia na całym świecie ludzkość była wręcz naznaczona postrzeganiem katastrof jako karę Bożą. Prawie tak, jakby to była zaprogramowana i domyślna wiara. Kiedy dzieje się coś potwornego, chcemy zrozumieć, dlaczego tak się właśnie stało. Pragniemy wierzyć, że nasze cierpienie ma sens. Boska kara jest przyczyną katastrofy i może dać nam poczucie kontroli. Tak, ta klęska jest straszna, ale możemy uniknąć przyszłych nieszczęść, okazując skruchę, składając ofiary lub obwiniając gejów. I gdy ziemia się trzęsie lub morza robią desant na ląd i wszystko, co na nim żyje, znika, to z pewnością wygląda na sprawkę tego jednego rozwścieczonego gościa. Przez tysiące lat wyjaśnienia religijne były najlepszymi wyjaśnieniami, jakie mieliśmy i na jakie było nas stać. Jednak sytuacja zaczęła się zmieniać.


Katastrofa  John Martin „Zniszczenie Pompejów i Herkulanum”
I trzeci anioł zatrąbił: i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia. John Martin „Zniszczenie Pompejów i Herkulanum”, 1822

Oświecenie to czas w XVIII-wiecznej Europie, który zaowocował nowymi ideami w nauce i filozofii. Myśliciele tacy jak Wolter, Kartezjusz, Izaak Newton, rzucili wyzwanie zarówno starym ideom państwowym, jak i kościelnym. Jednym z tych przeterminowanych pomysłów był filozoficzny optymizm – przekonanie, że świat, który istnieje, jest najlepszym z możliwych, a wszystko, co się dzieje, jest sprawiedliwe i konieczne w Bożym planie. Alexander Pope raz rzekł: cokolwiek jest, jest słuszne

Jednak wiara ta została zachwiana po katastrofie w 1755 r. w Lizbonie – w tamtym czasie znanej jako jedno z największych, najbogatszych i najbardziej en vogue miast w Europie. Podczas pewnego poranka, kiedy to wierni byli zgromadzeni w kościołach, grzecznie celebrując święto religijne, Lizbonę nawiedziło trzęsienie ziemi. Do tego jeszcze tsunami. Kościoły runęły na wiernych, a port został zmyty. Szczeliny rozerwały miasto, zaś pożary płonęły przez wiele dni. Zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a Lizbona została w większości zniszczona. Jedną z nielicznych części, które przetrwały, były domy rozkoszy w dzielnicy czerwonych latarni. Duchowni oświadczyli, że trzęsienie było sądem Bożym. Wybitny kapłan lizboński, Gabriel Malagrida, napisał: Jakie wielkie żniwo grzesznych dusz taka katastrofa zsyła do piekła! i wezwał ludzi do pokuty. Podobnie mówią tak teraz różni przywódcy religijni czy Hulk Hogan.

Mimo to oświeceniowi myśliciele nieustannie kwestionowali Kościół. Zadawali niewygodne pytania. Na przykład: dlaczego Bóg miałby zniszczyć pałac królewski, ale zostawić domy rozkoszy w całości pięknie stojące? Jaki grzech Bóg ukarał, który wart był zabicia tysięcy ludzi, kiedy to Lizbona była pobożnym miastem obchodzącym święta religijne? Filozofowie z pasją debatowali, jak dopasować tę katastrofę do swoich wierzeń. 

Voltaire napisał wiersz o trzęsieniu ziemi, atakując idee optymizmu i boskiej kary. Zapytał: Jaką zbrodnię, jaki grzech poczęły te młode serca, które krwawiły i były rozdarte na piersi matki? Czy upadła Lizbona była mocniejszym napojem występku niż Londyn, Paryż czy… Madryt? Czy ta piekielna przepaść w Portugalii naprawdę czyni świat lepszym? Czy Bóg nie mógł po prostu, motyla noga, nie stwarzać wulkanów, trzęsień i innych takich rozrywek? 

Premier Lizbony odbudował miasto, stawiając jedne z pierwszych na świecie budynki odporne na trzęsienia ziemi i rozesłał po całej Portugalii kwestionariusz, który był jednym z pierwszych w historii systematycznych badań skutków katastrofy. Immanuel Kant próbował wyjaśnić trzęsienie ziemi nauką, twierdząc, że zostało ono spowodowane przez podziemne gazy i minerały. Trzęsienie w Lizbonie radykalnie zmieniło sposób myślenia ludzi o katastrofie. Nowe pomysły w sejsmologii, zarządzaniu katastrofami, planowaniu urbanistycznym rozprzestrzeniły się po Europie i na świecie. I zadziałały.


Katastrofa Francis Danby „Potop”
Niebo zostało usunięte jak księga, którą się zwija. Francis Danby „Potop”, 1840

Dziś w Japonii, dwieście pięćdziesiąt lat później i 11 000 kilometrów od Lizbony, Tokio mistrzowsko opanowało łagodzenie skutków trzęsień ziemi. Są praktyki, ćwiczenia i instrukcje. Są i maszyny do symulacji wstrząsów do szkolenia dzieci w wieku szkolnym. Dzięki technologii odpornej na trzęsienia, budynki są bezpieczniejsze oraz istnieje system ostrzegawczy wysyłający alerty. Nowoczesna metoda i zarządzanie mogą sprawić, że katastrofy będą znacznie mniej niebezpieczne i przerażające. Zamiast obezwładniających, niewytłumaczalnych klęsk, mogą to być naturalne zjawiska, którymi możemy zarządzać i które jesteśmy w stanie kontrolować. 

Badania psychologiczne4 pokazują, że bardziej prawdopodobne jest, że uwierzymy w Boga i dostrzeżemy znaczenie przypadkowości, gdy odczuwamy niepokój i tracimy kontrolę. Więc kiedy katastrofa jest sprawnie zarządzana i monitorowana, możemy nie potrzebować wyjaśnień religijnych, takich jak kara boska. Dzisiaj, gdy coś idzie nie tak, nie obwiniamy Boga ani grzechu – obwiniamy rząd. Według badań5, większość Amerykanów obarcza lokalne lub zagraniczne rządy za koronawirusa i nie popiera ich odpowiedzi na pandemię, przez co powstają protesty przeciwko wszelakim lockdownom. Krytykuje się takie organizacje jak Światowa Organizacja Zdrowia, ONZ czy UE. Kiedy więc nadejdzie katastrofa, zamiast zwrócić się do Boga, władzą wyższą, do której się kierujemy, jest właśnie rząd.

Trochę ludzi wierzy w teorie spiskowe. A nawet więcej niż trochę. Według badań6 ponad jedna czwarta Amerykanów uważa, że ​​Bill Gates chce używać szczepionek do śledzenia ludzi. 12% Australijczyków7 wierzy, że ​​5G rozprzestrzenia wirusa, a 39% sądzi, że ​​wirus został stworzony w chińskim laboratorium. Więc zamiast wierzyć, że pandemia jest zemstą z niebios, ludzie upierają się, że to plan Chin lub plan Billa Gatesa. 

Według psychologów8 ludzie dają wiarę w teorie spiskowe z podobnych powodów, dla których pokładają swe zaufanie w religię. To strategia radzenia sobie ze stresującym, niepewnym światem. Bo to przerażające widzieć, że na dookoła panuje chaos, nikt tak naprawdę nie rządzi i trudno powiedzieć, kto jest dobry, a kto zły. Pocieszające jest wierzyć całym sercem, że wszelkie zło na świecie pochodzi od Iluminatów lub kogokolwiek innego, a wszystko jest częścią ich misternie złego planu. Ale ty, przykładny obywatelu, jesteś heroicznym i obudzonym oporem. A każdy, kto twierdzi inaczej, jest tylko częścią intrygi. Teoria spiskowa może uczynić cię częścią odjechanej grupy, która wierzy w to samo. Zupełnie jak w religii. Jednak w religii siłą wyższą jest Bóg, kiedy to w teoriach spiskowych sprawcami złego i tymi pociągającymi za sznurki są ludzie.

W ciągu ostatnich stu lat, te najgorsze klęski nie są żywiołowe jak trzęsienia ziemi. Są stworzone przez człowieka. Wybuchy jądrowe, wycieki ropy, wypadki przemysłowe i zmiany klimatyczne. Nasze emisje dwutlenku węgla ogrzewają Ziemię, topią Arktykę, wybielają rafy, pogarszają ekstremalne zjawiska pogodowe i pożary. Ilekroć teraz ma miejsce huragan lub fala upałów, zamiast winić Boga lub popełniony grzech, ludzie przypisują to zmianom klimatycznym spowodowanymi przez człowieka. Bieda i głód są coraz częściej postrzegane jako problem, który sami sobie przysposabiamy, spowodowany konfliktami międzyludzkimi i złym zarządzaniem. Wojna, terroryzm, broń jądrowa – wraz ze wzrostem siły ludzkiej rośnie nasza zdolność do niszczenia i katastrof. Dlatego coraz bardziej boimy się już nie apokalipsy ze strony Boga, ale apokalipsy ze strony nas samych.


Katastrofa „Czterech jeźdźców Apokalipsy”
Stało się wielkie trzęsienie ziemi i słońce stało się czarne jak włosienny wór. Wiktor Wasniecow „Czterech jeźdźców Apokalipsy”, 1878

W mitologii starożytnej apokalipsa pochodzi od bogów: nordyckiego Ragnaröka, biblijnego Armagedonu, eposu o Gilgameszu. Tego typu historie są nadal popularne. Chociażby filmy o superbohaterach czy boskich istotach walczących z magicznym końcem świata. Jednak w wielu współczesnych mitach apokalipsa jest wywołana przez ludzkość i technologię. Roboty stworzone ludzką ręką w Terminatorze i Matrixie, spowodowane przez człowieka zmiany klimatyczne w The Day After Tomorrow, wojna nuklearna w Fallout. Popkultura skrywa w sobie strach, że sami siebie zgładzimy.

Sztandarowym tego symbolem jest apokalipsa zombie. Nie zawsze jest ona rozpętana przez ludzi. Ale jest to katastrofa stworzona z ludzi. Horda zombie wygląda bardzo podobnie do apokaliptycznych potopowych mitów – ogromnej, przerażającej, niepowstrzymanej, pochłaniającej wszystko siły. Jednak na biblijny potop, pochodzący od Boga, składa się woda, naturalna siła. Podczas gdy armię zombie tworzą ludzie. 

Jeśli obejrzało się któryś z oryginalnych filmów o zombie, taki jak Świt żywych trupów (1978), to tam nie chodzi tylko o upiorne, pogryzione, chodzące martwe ciała. Tam chodzi o upadek ludzkich instytucji, takich jak rząd i media. Chodzi o bezmyślną kulturę konsumencką, chciwość i plemienność, nierówności i podziały, całe to wszechogarniające zło wywołane kryzysem. Można postrzegać zombie jako ucieleśnienie wszystkich najgorszych cząstek naszej ludzkiej natury i niegodziwości, której się obawiamy, że znajdziemy ją w sobie, gdy nadejdzie katastrofa. Słowo apokalipsa oznacza objawienie. Mamy nadzieję, że globalny kryzys ujawni w nas dobro. Jednak lękamy się, że zdemaskuje najgorsze – że nie możemy winić Boga, grzechu ani 5G. Że nie ma planu, kary ani spisku. Boimy się, że katastrofa to my.

Eksperci twierdzą, że samo trzęsienie ziemi, tsunami lub wirus nie jest katastrofą samą w sobie. One wyrządzają szkody tylko wtedy, gdy narażamy się na nie, ponieważ nie jesteśmy w stanie odpowiednio się przygotować i zareagować. Od wydarzeń w Lizbonie minęło 250 lat. Wiemy, że zdarzają się te trzęsienia ziemi, tsunami i wirusy. Mamy naukę, badania i zasoby. Specjaliści ostrzegali nas od dziesięcioleci, abyśmy przygotowali się na pandemię, wzywając do polityki opartej na dowodach, zapobiegania i wprowadzania środków ostrożności w zakresie zdrowia publicznego. To nie jest seksi. Z tego nie nakręci się powalającego filmu. Nie ma dobra przeciwko złu. Nie ma samotnego bohatera takiego jak Noa, Zaratustra, Deukalion czy Brad Pitt, którzy mogliby nas ocalić przed zagładą. Nasze mity sprowadziły nas na manowce. Czasami ocalenie milionów istnień nie wymaga indywidualnego heroizmu, pokuty czy poświęcenia. Wymaga starannego planowania, współpracy, organizacji, racjonalności, współczucia, a to wszystko na poziomie lokalnym, politycznym i międzynarodowym. To właśnie odróżnia nas od zombie.


Katastrofa Zdzisław Beksiński „Pełzająca śmierć”
I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza… Zdzisław Beksiński „Pełzająca śmierć”, 1976

Być może najbardziej śmiercionośnymi i zaraźliwymi wirusami są mity, które opowiadamy sobie o apokalipsie. Idee i pomysły definiują naszą historię. Starożytni budowali imperia oparte na religii i mitach (posiadając mandaty z nieba). Oświecenie rozpowszechniło naukę, rozum i filozofię. Teraz mamy… Kanye’go, Marvela, Trumpa i kogokolwiek, kto zaczął to całe 5G. Każdego dnia zmutowane szczepy informacji rozprzestrzeniają się w sieci, infekują nasze mózgi i zmieniają nas, łącząc w frakcje i ruchy masowe, zmieniając światową gospodarkę i politykę. Każdy wybór, którego dokonujemy, opiera się na tym, co naszym zdaniem wiemy. Więc to, w co wierzymy, może być różnicą między Oświeceniem a apokalipsą. Po katastrofie w Japonii Sato Hiroo napisał, że: Dzisiaj, kiedy wymieranie ludzkości staje się coraz bardziej możliwe, wszyscy jesteśmy zobowiązani być nosicielami… przyszłości, by podjąć trudny wybór, którą drogę obrać. Stoimy w obliczu historycznego punktu zwrotnego i musimy mocno się zastanowić, w jakim kierunku podążać.



Źródła:

https://www.forbes.com/sites/randalllane/2020/07/08/kanye-west-says-hes-done-with-trump-opens-up-about-white-house-bid-damaging-biden-and-everything-in-between/?sh=33e151ed47aa
https://metro.co.uk/2020/03/19/kourtney-kardashian-shares-passage-god-punishing-world-evil-epidemic-12422424/
https://www.instagram.com/p/B-o-YE_jgvU/
https://www.prri.org/research/few-americans-see-earthquakes-floods-and-other-natural-disasters-a-sign-from-god-2/
https://en.wikipedia.org/wiki/Importance_of_religion_by_country
https://gallup.com.pk/bb_old_site/pollsshow.php?id=2012-08-03
https://books.google.com.au/books/about/Handbook_of_Hazards_and_Disaster_Risk_Re.html?id=Ko23AwAAQBAJ
https://books.google.com.au/books/about/Natural_Disasters_Cultural_Responses.html?id=VpIjAQAAIAAJ
https://openjournals.library.sydney.edu.au/index.php/SSR/article/viewFile/208/187
https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/15583050601125998
https://rifters.com/real/articles/Science_LackingControlIncreasesIllusoryPatternPerception.pdf
https://news.yahoo.com/new-yahoo-news-you-gov-poll-shows-coronavirus-conspiracy-theories-spreading-on-the-right-may-hamper-vaccine-efforts-152843610.html
https://apnews.com/article/virus-outbreak-donald-trump-health-united-states-china-89f3f568802f32e6bafdbeee1c53abe2



Milena Debrovner Portrait

Milena Debrovner – studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie SWPS. Marzycielka, jednak z realistycznym punktem widzenia. Muzycznie zaginęła w latach 80. Miłośniczka kina, teatru, opery oraz wszelkich fantazyjnych, jak i tych autentycznych historii. Uwielbia to, jaki kociołek różnorodności tworzą ludzie i ich kultury. Motto: „Miłość i pokój mogą uratować świat”.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Most Voted
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Natalia

Wow, bardzo ciekawa analiza 🙌