“Można pytać i można nie wiedzieć. Nie ma w tym nic złego.”- wywiad z Oliwią Malińską
Swps Ludzie

“Można pytać i można nie wiedzieć. Nie ma w tym nic złego.”- wywiad z Oliwią Malińską

1 czerwca 2024

Absolwentka Uniwersytetu SWPS na kierunku psychologia, 

jednolite studia magisterskie, 

rocznik 2023

Opisz proszę swoją drogę akademicką na SWPS. Dlaczego wybrałaś tę uczelnię i ten konkretny kierunek studiów?

W zasadzie to bardzo ciekawy temat, bo ja nigdy nie myślałam o byciu psychologiem. Zawsze miałam jasno określoną drogę i chciałam zostać weterynarzem, ponieważ jestem od lat związana z końmi i jeżdżę konno, dlatego to był dla mnie oczywisty wybór. Moja wizja na siebie zmieniła się w drugiej liceum więc dosyć późno. Był to już prawie moment pisania matury i uznałam, że jednak leczenie zwierząt to nie jest to. Poczułam się zupełnie zagubiona, ale zawsze pochłaniałam popularnonaukowe książki psychologiczne i pomyślałam, że może to jest to coś. A sam SWPS wybrałam właściwie z polecenia. Zrobiłam swój własny research i rozmawiałam ze znajomymi, którzy przenieśli się na SWPS z innych uczelni i mieli porównanie. Głównie dlatego stał się moim pierwszym wyborem i nigdzie indziej nie składałam papierów.

Co konkretnie, co mówili twoi znajomi przeważyło nad wyborem?

Przeważyło to, że mówili, że wykładowcami są osoby, których książki czytasz. To fajne mieć wykład z autorem “Psychologii akademickiej”. Jest to bardzo inspirujące i budujące na początek. Był też oczywiście popularny głos, że nie ma przedmiotów zapychaczy. Po tych pięciu latach mogę się z tym całkowicie zgodzić. Nie przypominam sobie przedmiotu, który byłby niepotrzebny albo tylko po to, żeby godziny się zgadzały. Mogę stwierdzić, że całkowicie skorzystałam z tych studiów.

Jakie były momenty podczas studiowania które potwierdziły ci, że to właśnie wybór psychologii, a nie weterynarii był tym właściwym?

Ciężko powiedzieć, bo ja właściwie przepadłam od razu. Już na pierwszym roku, na pierwszym wykładzie z Profesorem Dolińskim pomyślałam, że to jest właśnie moje miejsce. Innym punktem zwrotnym był też Erasmus, który stanowił spełnienie mojego marzenia. To był czas covidu, więc wszystko było zamknięte i nie do końca skorzystałam z niego w takim sensie społecznym, jednak w dalszym ciągu uważam, że dużo lepiej zniosłam tę pandemię na uczelni przez to, że było to duże urozmaicenie. W końcu było to mieszkanie w nowym mieście i studiowanie w innym języku. Ten Erasmus dał mi rzeczywiście to, co każdy obiecywał, że da, czyli przełamanie bariery językowej. Myślę, że to był właśnie moment, w którym przekonałam się, że dobrze wybrałam i nie chodzi mi o kierunek tylko o samą uczelnię, która wspiera takie projekty.

Czy był jakiś moment kryzysu?

Miałam swój moment kryzysu, chociaż może to za duże słowo. Była to bardziej chwila wahania, bo ja wybierając psychologię byłam pewna, że raczej pójdę w samorozwój, w coaching, w biznes, w takie wydobycie potencjału ludzkiego. Chciałam pomóc ludziom być lepszym; myślałam o psychologii sportu. Jednak na trzecim roku poczułam, że ta kliniczna to jednak taka fajna jest i że w tę stronę chciałabym pójść. Pamiętam, że moi „niepsychologiczni” znajomi pytali mnie na początku: „i co i pacjenci będą leżeć na kozetce i ty będziesz tak pracować?” a ja odpowiadałam „nie, nie żadni pacjenci, żadna kozetka, ja pójdę do firmy”.  A teraz jednak kozetka. To był bardzo dobry wybór ale sam nie zaskoczył.

Czy podczas studiowania odniosłaś wrażenie, że studentów SWPS łączy wspólny lifestyle lub mindset?

Trochę tak. Było widać, że to są ludzie otwarci, z którymi można o wszystkim porozmawiać, niebojący się tematów tabu. To był taki idealny świat, w który ja wierzyłam, że może być wszędzie. Miałam nawet rozmowę ze znajomymi ze studiów na temat tego,  czy to nie jest tak, że żyjemy w bańce, w takiej naszej utopii, a świat poza nią wcale tak nie wygląda.

Teraz kiedy skończyłaś już uczelnię i wyszłaś poza nią, czy uważasz, że rzeczywiście była to bańka?

Nie, chyba nie do końca. Teraz bardziej myślę, że rzeczywiście był to po prostu mindset SWPS-u.

Czy uważasz, że przydaje Ci się on w życiu i w późniejszej karierze?

Tak, na pewno te studia i to miejsce dały mi to, że mam dużo tej otwartości i elastyczności w ogóle, jeżeli chodzi o świat. Wierzę, że jest to dobra rzecz i wyjścia z tym do świata jest fajne i ważne. Ja też zostałam w tym mindsecie i są w nim moi znajomi, którzy również ukończyli SWPS i kiedy się spotykamy to dalej czujemy, że coś nas z tą uczelnią łączy.

Jak twoja edukacja i doświadczenie zdobyte na uczelni przygotowały cię do obecnej roli i wyzwań zawodowych?

Skłamałabym mówiąc, że idealnie byłam przygotowana, bo jednak jest w tym trochę prawdy, że to praca uczy cię pracy, ale nie chciałabym, żeby to wybrzmiało negatywnie. Ja pracuję w poradni zdrowia psychicznego z indywidualnymi pacjentami. To jest trochę rzecz, której nie dało się nauczyć. Jasne, była możliwość do robienia scenek, było opowiadanie jak to jest, ale jednak taki prawdziwy kontakt z człowiekiem to coś innego. Za tym sloganem, że studia nie uczą pracować idzie trochę myślenie, że studia nie przygotowują w kontekście wiedzy, a ja się z tym zupełnie nie zgodzę. Dopiero zrozumiałam, czego się nauczyłam w pracy, której siedzi przede mną prawdziwy człowiek i ja muszę znać tę teorię, żeby mu ją właściwie przekazać. W tamtym momencie zaczęłam doceniać to czego się nauczyłam i zrozumiałam, że to wszystko było potrzebne.

Czy jest jakaś umiejętność lub wiedza, do której wracasz najczęściej?

Chyba nie ma nic takiego konkretnego, ale na pewno jest takie moje przekonanie, które SWPS też wyćwiczył, a mianowicie, że można pytać i można nie wiedzieć. Nie ma w tym nic złego. Zawsze możesz się nauczyć i zawsze możesz się dowiedzieć. To się przydaje bardzo w mojej pracy, ale myślę, że jest ważne również w odniesieniu do całego życia.

Jakie rady dałabyś obecnym studentom SWPS, żeby maksymalnie mogli wykorzystać ten czas?

Myślę, że po prostu należy korzystać z tego czasu w najlepszym możliwy sposób dla siebie. To nie musi być jedna droga dla każdego. Dla jednych będzie to liczenie badań i pomoc przy ich wykonywaniu a dla drugich koła naukowe. Dla innych będą to webinary, albo w ogóle poznawanie ludzi i robienie sobie networkingu na późniejsze lata. Mam takie przekonanie, że ta uczelnia daje bardzo dużo możliwości, jeżeli się chce z nich skorzystać. Jeżeli ktoś się zaangażuje to znajdzie masę pomocnych ludzi, dzięki którym będzie mógł się później dobrze rozwijać zawodowo.

Czy gdybyś ty mogła cofnąć czas to, czy jest jakaś rzecz, z której chciałabyś bardziej skorzystać?

Na pewno wyjechałabym na Erasmusa szybciej, żeby zdążyć na niego pojechać jeszcze raz! Z tego, co wiem można na niego pojechać dwa razy. To było dla mnie duże i cenne doświadczenie życiowe.

Jak wyobrażasz sobie swój rozwój kariery w ciągu najbliższych kilku lat?

Tak naprawdę to jest temat rzeka i rozwój na całe życie. Chciałabym dalej robić to, co już zaczęłam, czyli indywidualną pracę z pacjentami oraz podjęcie dalszej szkoły terapii poznawczo-behawioralnej. Ja lubię się uczyć i może to jest kolejny punkt mindsetu SWPS, że ci ludzie, których ja pamiętam ze szkoły, to są osoby, które czerpią przyjemność z nauki.

Jaką zmianę w swojej dziedzinie chciałabyś zobaczyć, na którą SWPS mógłby mieć wpływ?

Nie wiem, czy to nie będzie odważne stwierdzenie, ale chciałabym, żeby był kładziony większy nacisk na inne nurty psychoterapeutyczne. Terapia poznawczo-behawioralna jest najbardziej przebadaną i rozumiem jej dominację, jednak w mojej obecnej pracy na Fundusz Zdrowia nie ma żadnego terapeuty poznawczo-behawioralnego tylko sami psychodynamiczni. Nie chcę tego oceniać, czy to jest złe, czy dobre, a raczej powiedzieć, że dla mnie to było zaskakujące. Kiedy pracodawca mnie pytał „jaka terapia?” to ja aż nie wiedziałam, o co chodzi, przecież jest jedna terapia: poznawczo-behawioralna. Mnie zabrakło wiedzy jak prowadzić terapię w innych nurtach, ale może właśnie dlatego jej nie ma, bo nie są one tak bardzo przebadane.

Jest jeszcze oczywiście temat regulacji prawnych, ale tutaj nie wiem, czy SWPS mógłby jakoś bardziej wpłynąć. Ważną kwestią jest również to, że jesteśmy uczeni higieny pracy i dbania o nią, ale niestety w prawdziwym świecie trzeba o to walczyć i na to powinniśmy być przygotowani.

Autorka: Małgorzata Kujawa
Autorka zdjęcia: Oliwia Malińska

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze